Dopóki jesteśmy, nikt nie będzie sam

> Dzieci – dzieciom. Akcja mikołajkowa

Dzieci – dzieciom. Akcja mikołajkowa

Akcja mikołajkowa „dzieci – dzieciom” mająca na celu podzielenie się z dziećmi z ubogich rodzin i zrobienie dla nich paczek oraz zorganizowanie przyjemnego spotkania z MikołajemDzięki ofiarności uczniów i – po raz pierwszy – handlowców w 2009 roku rozdaliśmy aż 168 paczek.

Cała akcja „Dzieci – dzieciom” organizowana jest, aby uświadamiać dzieciom fakt, że obok nich żyją rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i że można, a nawet trzeba dzielić się z potrzebującymi tym, co mamy. Po to także, by sprawić przyjemność dzieciom, do których w tym roku być może Mikołaj nie przyszedł wcale. W 2009 roku po raz drugi już zaproponowaliśmy szkołom poinformowanie uczniów, że organizowana jest zbiórka zabawek, słodyczy, książek, artykułów papierniczych, z których potem członkowie fundacji stworzą świąteczne paczki dla najmłodszych. Dzieci, które chciały i mogły, przyniosły do szkoły upominki dla innych dzieci. Przyniesione dary odebrała ze szkół fundacja „Złotowianka”. W tym roku zaprosiliśmy do udziału w akcji również lokalne szkoły ponadgimnazjalne i nie zawiedliśmy się – ofiarność naszej młodzieży była wielka. Do zebranych rzeczy trzeba dodać coś nowego, więc wpadliśmy na pomysł zwrócenia się z prośbą do kupców, handlujących na złotowskim targowisku. Reakcje były różne, ale sporo nowych czapek, skarpet, szalików i słodyczy nam podarowano. Szczególnie miłym zaskoczeniem była ofiarność handlujących na targowisku gości ze Wschodu. Choć nie mają wiele, sami wołali za nami, byśmy odebrali od nich to, co dla nas przygotowali. Świąteczne paczki wręczyliśmy dzieciom (wytypowanym przez szkoły) na spotkaniu, zorganizowanym w czwartek 17 grudnia na złotowskiej Zabajce 2. Dzięki uprzejmości właścicieli Zabajki i ich pracowników nasi mali goście mogli nie tylko spotkać się ze Świętym Mikołajem i odebrać od niego paczkę, ale także pojeździć na koniu czy zjeść upieczoną przy ognisku kiełbaskę, słodycze, ogrzać się gorącą herbatą. Sądząc po goszczących na buziach uśmiechach maluchy były zadowolone. I o to właśnie nam, organizatorom tej akcji, chodziło.