Dopóki jesteśmy, nikt nie będzie sam

> Podopieczni > k > Kowalkowski Krzysztof K/332

Kowalkowski Krzysztof K/332

Fundacja Złotowianka- podopieczny

Miejsce zamieszkania: województwo wielkopolskie, Piła
Data urodzenia:
14.08.1983

Urodziłem się w 1983 roku i przez 11 lat byłem osobą zdrową. Wszystko zmieniło się w 2004 roku, gdy pojawiło się podwójne widzenie, problemy z równowagą. Wtedy też, wykryto u mnie guza mózgu i konieczna była operacja w Bydgoszczy. Diagnoza była jedna – złośliwy gwiaździak (międzykomorowy, lewostronny położony głęboko między komorami), który został tylko częściowo usunięty, dlatego też lekarze skierowali mnie na radioterapię.

Po całym leczeniu poruszałem się za pomocą laski i miałem drobne problemy z dłońmi. Mimo wszystko czułem się w miarę dobrze. Byłem pod stałą kontrolą specjalistów między innymi neurologa i onkologa.

Pomimo problemów z mową, pamięcią i koncentracją ukończyłem studia magisterskie i podyplomowe z dziennikarstwa.

Po kolejnych badaniach rezonansem magnetycznym wykryto u mnie na całej długości kręgosłupa neurofibromatozę II stopnia. Podobne guzki pojawiły się także w płucach, na szyi, w brzuchu i innych organach. Wtedy zalecono tylko dalszą systematyczną kontrolę i nadzór.

Około 2016 roku zauważyłem, że gorzej chodzę, trudno było mi się podnieść, częściej się podtykałem, miałem problemy z równowagą i chodzeniem, czułem osłabienie w rękach i nogach.

Po przeprowadzonej diagnostyce zauważono ucisk w odcinku c3/c5, co skutkowało kolejną operację w szpitalu wojskowym w Bydgoszczy. Wszystkich guzów nie usunięto, tak jak początkowo zakładano, a po zabiegu pojawiła się spastyka, przykurcze mięśni, bolesność w całym ciele, a szczególnie w nogach. Rozpoznano u mnie niedowład czterokończynowy, dlatego też zalecono rehabilitację.

Po pewnym czasie pojawiły się także problemy z moczem i zostałem na stałe zacewnikowany.

Od tamtej pory jestem w domu i cały czas spędzam w łóżku lub na wózku inwalidzkim.

Nadal jestem pod kontrolą lekarzy (neurologa, onkologa, nefrologa, urologa) i pod opieką rehabilitanta.

Mimo wszystkich trudności staram się zachować uśmiech i pozytywne nastawienie do życia, którym się stale kierowałem.

Za zebrane pieniądze dziękuję z całego serca. Przekażę je na niezbędne potrzeby zdrowotne, rehabilitację, a także sprzęt i wszelkie udogodnienia, pozwalające na codzienną egzystencję.